A może to ty jesteś problemem?

Bezgraniczne zaufanie to błąd

Przyjdę, gdy zaśniesz” to brawurowo przeprowadzony thriller psychologiczny autorstwa Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Fabuła przenosi nas do Wrocławia, gdzie będziemy śledzić losy rodziny, w której wydarzyła się tragedia oraz dziewczyny, która sama na siebie ściągnęła nieszczęście. Jej podstawową winą było to, że w momencie największego kryzysu psychicznego uwierzyła niewłaściwej osobie, a jej uczucia zostały bardzo nietrafnie ulokowane. W pewnym momencie może się okazać, że na ratunek jest już za późno.

Z pozoru fabuła powieści jest prosta i przewidywalna. Jest dwudziestoletnia dziewczyna, która ma wrażenie, że nie czeka ją nic dobrego i czterdziestoletni nauczyciel-samotnik, który zaczyna spędzać z nią coraz więcej czasu. Między dwójką rodzi się więź, którą tylko jedna ze stron uważa za prawdziwą miłość. Tak naprawdę to historia o obsesyjnej kontroli i tym, że nie zawsze zauważamy, że związek, w którym jesteśmy, wszedł właśnie w toksyczną fazę. Szczepan tak naprawdę nie darzy Igi uczuciem, a chce za jej pomocą doprowadzić do spełnienia marzenia, które od zawsze posiadał. Bohaterka nie wie, że jest tylko trybikiem w jego planie.

Jak odejść, kiedy nie ma gdzie?

Wyznania Szczepana można w książce odczytywać dwutorowo. Początkowe, romantyczne obietnice wypowiedziane w innym kontekście i innym tonem napawają przerażeniem. Iga stara się odciąć od mężczyzny, który robi jej krzywdę, czuje poczucie zagubienia i klęski. Nie wie dlaczego, ale cały czas ma wrażenie, że jest za coś karana. W jej rodzinnym domu zaczynają się dziać dość niesamowite rzeczy, jakby jej bliscy byli teraz o wiele bardziej pechowi niż kiedykolwiek. Wszystkie wydarzenia i zajścia mają oczywiście związek z mężczyzną, który doskonale wie, jak ją wystraszyć. A ona nie ma się jak bronić.

Błędem z pewnością było zwierzenie się z wszystkiego, co leżało dziewczynie na sercu. Szczepan zna teraz każdą jej słabość, pragnienie i mechanizmy, jakich używa w konkretnych sytuacjach. Iga w końcu znajdzie w sobie na tyle siły, by walczyć o siebie. Jest przerażona i nie ma właściwie żadnej szansy, bo Szczepan jest za każdym razem o dwa kroki przed nią. Niemałym problemem jest też jej otoczenie, które uważa, że zostawiła idealnego mężczyznę. Wszyscy nagle odwracają się od niej, nie rozumiejąc, dlaczego zachowuje się w tak irracjonalny sposób. Iga, będąc na granicy wytrzymałości psychicznej, podejmie próbę. Ostatnią. Resztką sił.